Odeszli :(

Moderatorzy: aga764, Lady Zgaga, wjawor

Awatar użytkownika
bis
Gaduła
Posty: 372
Rejestracja: sobota 20 cze 2009, 23:41
Lokalizacja: śląskie

Postautor: bis » niedziela 03 lis 2013, 22:25

helvet pisze:Właśnie trwają uroczystości pogrzebowe Tadeusza Mazowieckiego.
Odszedł Wielki Polak.
którego Naród olał 25 listopada 1990 roku. Na swoje nieszczęście.
Wyklęty powstań ludu ziemi, nie nam wyglądać zmiłowania.

artek
Gaduła
Posty: 406
Rejestracja: wtorek 15 cze 2010, 06:43
Lokalizacja: z centrum

Postautor: artek » czwartek 29 maja 2014, 10:15

Na Powązkach nie ma miejsca dla Jaruzelskiego

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych jest oburzone państwowym charakterem pogrzebu generała Wojciecha Jaruzelskiego. Jak powiedział przewodniczący stowarzyszenia Janusz Olewiński, generał Jaruzelski był zdrajcą i nie zasługuje na państwowy pogrzeb.
- Nie możemy się zgodzić, żeby przestępca chowany był z honorami w miejscu pamięci narodowej na Powązkach - stwierdził Janusz Olewiński. Dodał, że środowiska patriotyczne, kombatantów i osób represjonowanych są oburzone taką decyzją.
Zdaniem Janusza Olewińskiego, ludzie tacy jak generał Jaruzelski nie powinni być chowani na Powązkach. Jak mówił, ich miejsce jest na cmentarzach sowieckich lub na Placu Czerwonym w Moskwie.
Pogrzeb generała Wojciecha Jaruzelskiego odbędzie się w piątek w południe na Powązkach Wojskowych. Będzie miał charakter państwowy i katolicki.


http://wiadomosci.onet.pl/kraj/represjo ... iego/em0gr


"Mur Kremla byłby właściwym miejscem"
Poseł PiS, Stanisław Pięta, wyszedł niedawno z propozycją, by zablokować pogrzeb Wojciecha Jaruzelskiego na Powązkach modlitwą różańcową.
Goszczący także u Moniki Olejnik poseł PiS Zbigniew Girzyński również odniósł się do sprawy pogrzebu generała Jaruzelskiego.
- Mur Kremla, gdzie chowano największych dygnitarzy komunistycznych, byłby najbardziej właściwym miejscem - ocenił.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/spor-o-pogrzeb-wojciecha-jaruzelskiego-mur-kremla-bylby-wlasciwym-miejscem/83rs0


Donald Tusk: nie wybieram się na pogrzeb gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
- Nie wybieram się na pogrzeb Wojciecha Jaruzelskiego, ale akceptuję decyzję dotyczącą pochowania go na Powązkach.
Moja ocena Jaruzelskiego jest niezmiennie krytyczna, jednak szacunek do munduru i wobec zmarłego się należy - powiedział na konferencji prasowej Donald Tusk.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-t ... iego/x1jey
Nie wiem czy śmiać się :D czy płakać :(

Awatar użytkownika
elsinore
VIP
VIP
Posty: 12317
Rejestracja: piątek 12 cze 2009, 16:31
Lokalizacja: ---

Postautor: elsinore » czwartek 29 maja 2014, 13:37

Szacunek dla munduru... splamionego krwią górników z Wujka 1981 i robotników Wybrzeża 1970...

Awatar użytkownika
wjawor
Moderator
Moderator
Posty: 14976
Rejestracja: wtorek 16 cze 2009, 17:17
Lokalizacja: Wielkopolska

Postautor: wjawor » czwartek 29 maja 2014, 17:43

artek pisze:...


Mi bliższe są opinie kard. Nycza:

... „To jest postać rzeczywiście tragiczna, która będzie budziła wątpliwości przez przynajmniej 100 lat, a myślę że więcej. Stan wojenny i lata 50., 60. i 70., w których generał już działał, jest czasem tragicznym dla Polski, czasem – trzeba to powiedzieć jasno – niewoli. I wszyscy, którzy w tym systemie działali, współpracowali w tym” – mówił dziś dziennikarzom metropolita warszawski.

Zdaniem kard. Nycza, dyskusja o odpowiedzialności gen. Jaruzelskiego m.in. za krwawe tłumienie protestów robotniczych musi zejść z kanw sądowych, gdyż człowiek umarł. Pozostanie ona jednak dyskusją historyków, „niewątpliwie zażartą i bardzo dobrze, że taką będzie”. Wyraził nadzieję, że jeszcze więcej dowiemy się, jeśli kiedyś wreszcie zostaną otwarte wszelkie archiwa, także moskiewskie, które kryją informację o tamtych czasach. Będziemy [wtedy] jeszcze więcej wiedzieć, na czym polegała tragiczność tej postaci – dodał.

„Natomiast przed jednym bym przestrzegał: ten dzień między śmiercią a pogrzebem nie jest czasem dobrym na taką dyskusję. Tutaj trzeba się modlić, za każdego zmarłego trzeba się modlić, czy się to podoba, czy nie. Za wszystkich, także za niego, Pan Jezus umarł na krzyżu” – podkreślił metropolita warszawski...

http://gosc.pl/doc/2023103.Kard-Nycz-o- ... uzelskiego

- szczególnie w tym wątku :!:
Inde datae leges, ne fortior omnia posset - Po to zostały dane prawa, aby silniejszy nie mógł wszystkiego

Awatar użytkownika
elsinore
VIP
VIP
Posty: 12317
Rejestracja: piątek 12 cze 2009, 16:31
Lokalizacja: ---

Postautor: elsinore » czwartek 29 maja 2014, 17:50

Pozostaje dyskusja historyków, bo jakoś sądom przez ostatnie ćwierć wieku niespieszno było osądzić Jaruzelskiego, Kiszczaka i resztę tej komunistycznej bandy.

artek
Gaduła
Posty: 406
Rejestracja: wtorek 15 cze 2010, 06:43
Lokalizacja: z centrum

Postautor: artek » piątek 30 maja 2014, 09:00

wjawor pisze:Mi bliższe są opinie kard. Nycza


Zmówiłeś już paciorek za duszę generała? Rozumiem że wybierasz się też na pogrzeb?
Szkoda że Wojciech Jaruzelski nie wszedł do kościoła, nie przeżegnał się i nie zmówił pacierza za swoją zmarłą matkę. Wierność Związkowi Radzieckiemu ważniejsza od wierności wiary w Boga. I szkoda, że dopiero na łożu śmierci poszedł po rozum do głowy) :(

A mi bliska jest opinia Jacka Nowaka:
JacekNowak 2014-05-29 16:54
Rzeczywiście, dzień między śmiercią a pochówkiem nie jest najodpowiedniejszym dniem do dyskusji o historycznej ocenie postaci. Na taką dyskusje powinien przyjść czas po pogrzebie.
Jednak w sytuacji, kiedy osobę pragnie się pochować z honorami, a osoba ta swoim życiem zasłużyła raczej na opinię zdrajcy, a nie bohatera, dyskusja taka jest nieunikniona.
Przecież honorowy pochówek już jest formą oceny postaci, jest równoznaczny z oceną pozytywną. Chęć pochowania Jaruzelskiego w ten sposób narusza w ludziach poczucie sprawiedliwości i w oczywisty sposób prowokuje taką dyskusję właśnie w czasie, gdy do pogrzebu jeszcze nie doszło.
Niestety, ale trzeba się liczyć z tym, że jeśli Jaruzelski spocznie na honorowym miejscu, pochowany z honorami, to tak, jak każdego roku ludzie gromadzili się przed domem Jaruzelskiego, żeby protestować przeciwko jego bezkarności, tak samo gromadzić będą się rokrocznie każdego 13 grudnia przy jego grobie, i to bynajmniej nie po to, żeby się za niego pomodlić. Honorowy pochówek Jaruzelskiego byłby ciosem w poczucie sprawiedliwości Polaków, a każda akcja powoduje odpowiednią reakcję.

i "tjz6":
tjz6 2014-05-29 11:56
Tragiczność tej postaci polegała na wyborze drogi życia.
"Oto kładę przed Tobą dwie drogi: życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Te dwie. Wybieraj życie, by Ci się wiodło na tej ziemi". To Pan Bóg.
Pan Jaruzelski wybrał drogę śmierci i nieszczęścia. Zupełnie dobrowolnie. Niósł też śmierć i nieszczęście Narodowi Polskiemu. Historycy owszem, mogą odkrywać nowe, tragiczne szczegóły jego działań, ale ta postać była do końca tak klarowna, że nie trzeba nic nowego odkrywać by mieć jasność, co do jego intencji i czynów. Niech mu ziemia lekką będzie, jak mawiali nasi ojcowie. Nie życzę mu źle, ale nie zapomnę ile moja Ojczyzna ucierpiała z jego powodu.

Z tego samego źródła: http://gosc.pl/doc/2023103.Kard-Nycz-o- ... uzelskiego

Nie zgadzam się z tym zdaniem kard. Nycza: "ten dzień między śmiercią a pogrzebem nie jest czasem dobrym na taką dyskusję"
Trudno dyskutować o formie pochówku po pochówku. Co innego sprawa kościoła i pochówku katolickiego, a co innego sprawa ceremoniału państwowego i pogrzebu z honorami.

Zgadzam się ze zdaniem Elsinore
Pozostaje dyskusja historyków, bo jakoś sądom przez ostatnie ćwierć wieku niespieszno było osądzić Jaruzelskiego, Kiszczaka i resztę tej komunistycznej bandy.

Na pełną ocenę postaci radzieckiego generała w polskim mundurze, który nie tylko zdradził Polskę ale i wyrzekł się Boga przyjdzie czas po jego pogrzebie.
Nie wiem czy śmiać się :D czy płakać :(

Awatar użytkownika
wjawor
Moderator
Moderator
Posty: 14976
Rejestracja: wtorek 16 cze 2009, 17:17
Lokalizacja: Wielkopolska

Postautor: wjawor » piątek 30 maja 2014, 15:28

artek pisze:...

Zmówiłeś już paciorek za duszę generała? Rozumiem że wybierasz się też na pogrzeb?
...


Nie oo raz pierwszy prowokujesz chamskimi osobistymi wycieczkami nie mającyni żadnego umocowania w moich wypowiedziach.
Inde datae leges, ne fortior omnia posset - Po to zostały dane prawa, aby silniejszy nie mógł wszystkiego

artek
Gaduła
Posty: 406
Rejestracja: wtorek 15 cze 2010, 06:43
Lokalizacja: z centrum

Postautor: artek » środa 04 cze 2014, 11:01

wjawor pisze:Nie oo raz pierwszy prowokujesz chamskimi osobistymi wycieczkami nie mającyni żadnego umocowania w moich wypowiedziach.

Jakie prowokacje?? Jakie wycieczki osobiste???
Generał nawrócił się na łożu śmierci, a Ty pytanie o modlitwę za jego umęczoną duszę nazywasz wycieczkami osobistymi! W dodatku "chamskimi"?!
Ja odmówiłem jedną zdrowaśkę. 8-)


Kto płacze po generale Jaruzelskim?
Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 0797533579
Ostatnio zmieniony środa 04 cze 2014, 11:02 przez artek, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie wiem czy śmiać się :D czy płakać :(

kominiarz
Obserwator
Posty: 23
Rejestracja: wtorek 15 cze 2010, 06:52
Lokalizacja: poland

Postautor: kominiarz » poniedziałek 19 paź 2015, 19:05

5 lat temu w Łodzi Ryszard Cyba w akcie nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości zamordował Marka Rosiaka.

Przyszedł w biały dzień, przed południem i zaczął strzelać do Marka Rosiaka, a gdy go zabił, usiłował jeszcze poderżnąć gardło Pawłowi Kowalskiemu. Potem tłumaczył, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale nie mógł się do niego dostać. Poszedł więc do łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości i tam zaatakował pierwszych napotkanych, nieznanych sobie ludzi.

Zabójca nie był szaleńcem, jakim wielu chciałoby go widzieć. Był zdrowy na umyśle i świadomy własnych czynów. Przygotował się starannie, atakował i zabijał z zimna krwią. I jasno to wytłumaczył, dlaczego zabijał. Zabijał, bo nienawidził.

Ryszard Cyba należał do PO, choć w chwili zbrodni już był z niej wypisany. Ziarno nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości wykiełkowało w nim i rosło, nawożone pogarda i podlewane jadem, aż wydało zbrodniczy plon. Czy siewcy tej nienawiści jeszcze to pamiętają?

Ależ skąd! Oni niczego nie siali, niczego nie podlewali, a jeśli już, to miłość, tolerancję i przyjaźń między narodami. Jak można im przypisywać nienawiść, przecież oni z takim zapałem te nienawiść zwalczali i do dziś ja zwalczają. Ówczesny prezydent i premier na miejscu śmierci Marka Rosiaka ukradkiem złożyli kwiaty.

Prezydent był nawet na pogrzebie, ale milczał. Chyba słusznie. Ale przedtem i potem było wiele okazji, by powiedzieć – przepraszamy. Skoro do tego doszło, to chyba coś było nie tak z naszej strony – przepraszamy. Nie, takie słowa nigdy nie padły. Nikt się do nich nie poczuwał. Niektórzy nawet oczekiwali, że to Prawo i Sprawiedliwość powinno przepraszać, że to ofiary powinny przepraszać. Próbowano zamiany ról, zgłosił się Niesiołowski, że Cyba podobno jego chciał zabić, co okazało się jednak wyssaną z brudnych palców bzdurą.

I dominował przekaz – ciszej nad tą trumną, bo jej pamięć zakłóca ustalony w mediach podział na dobro i zło.

Minęło pięć lat. Dzięki Bogu nie było w Polsce drugiej podobnej zbrodni, ale siewcy nienawiści wciąż sieją.

Jeszcze dzisiaj uczeni w piśmie i faryzeusze wzywają, by Prawo i Sprawiedliwość, nawet jeśli wygra wybory, otoczyć kordonem sanitarnym, wykluczyć z życia publicznego, nie podawać ręki, pogardzać, „zdelegitymizować”.

Dlatego jeszcze raz przypominam – 5 lat temu w Łodzi,w akcie politycznej nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, zamordowany został Marek Rosiak. Będziemy się dziś za niego modlić w łódzkim kościele Ojców Jezuitów.

Autor: Janusz Wojciechowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości

Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/268867-5-l ... a?strona=1

CZEŚĆ PAMIĘCI MARKA ROSIAKA!
Ostatnio zmieniony poniedziałek 19 paź 2015, 19:10 przez kominiarz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wjawor
Moderator
Moderator
Posty: 14976
Rejestracja: wtorek 16 cze 2009, 17:17
Lokalizacja: Wielkopolska

Postautor: wjawor » poniedziałek 19 paź 2015, 21:02

Przykre, że Pan Janusz tak wykorzystuje tę tragiczną śmierć. Zamiast skupiać się na uczczeniu pamięci zmarłego przeinacza fakty i między wierszami umiejętnie pomawia przeciwników politycznych. Sprawca chyba z tego co pamiętam został skazany na dożywocie przez sędziów, których jego partia chce lustrować i inwigilować. Przekłamuje również fakty co do reakcji władz:

...23 października 2010 roku rano pod zamknięte jeszcze o tej porze łódzkie biuro PiS przybyli: prezydent Bronisław Komorowski, marszałek sejmu Grzegorz Schetyna i premier Donald Tusk. Złożyli kwiaty, odmówili modlitwy, zapalili znicze; prezydent wygłosił oświadczenie. Prezydent odbył spotkania z liderami partyjnymi poświęcone agresji w polityce, spotkał się także z przedstawicielami KRRiT, Rady Etyki Mediów, Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

28 października 2010 roku prezydent Bronisław Komorowski odznaczył pośmiertnie Marka Rosiaka Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne osiągnięcia w działalności zawodowej i społecznej podejmowane w służbie państwu i społeczeństwu"...
(Wikipedia)

Nie wiem co karmiło nienawiść sprawcy, pan Janusz wie. Gratuluję jasnowidztwa. Smutne, że rodzina Marka Rosiaka jest skazana na takich "przyjaciół rodziny".
Inde datae leges, ne fortior omnia posset - Po to zostały dane prawa, aby silniejszy nie mógł wszystkiego

kominiarz
Obserwator
Posty: 23
Rejestracja: wtorek 15 cze 2010, 06:52
Lokalizacja: poland

Postautor: kominiarz » czwartek 12 lis 2015, 13:52

Obrazek

Czesław Kiszczak nie żyje.
Obok gen. Wojciecha Jaruzelskiego był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci ostatnich lat. Był sądzony m.in. w sprawie śmierci górników z kopalni "Wujek", a także wprowadzenia stanu wojennego.
Dla jednych "człowiek honoru", dla innych "morderca zza biurka z moskiewskiego nadania".
(.....)

W latach 70. XX wieku piął się po szczeblach kariery agenturalnej. Najpierw został wiceszefem WSW, następnie objął stanowisko szefa wywiadu wojskowego. W 1979 został szefem Wojskowej Służby Wewnętrznej, a jego kariera nabrała rozpędu w latach 80. Przez wiele lat był jednym z najbliższych współpracowników gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W 1981 roku, jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego, został ministrem spraw wewnętrznych.

Kierował resortem podczas wprowadzenia stanu wojennego i pacyfikacji protestów w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek" na Śląsku. 13 grudnia 1981 roku wysłał szyfrogram do jednostek milicji, który według prokuratorów stał się podstawą dla rozkazów użycia broni. Proces w sprawie umyślnego sprowadzenia "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi" (podczas pacyfikacji "Wujka" zginęło dziewięciu górników) toczył się przez kilkanaście lat. Ostatecznie proces został zawieszony ze względu na zły stan zdrowia Kiszczaka. Według biegłych generał nie rozumiał pytań i nie mógł udzielać precyzyjnych odpowiedzi.

Kiszczak, któremu groziło do 8 lat więzienia, nie przyznawał się do zarzutu. Jego pierwszy proces ruszył w 1994 r. W 1996 r. SO uniewinnił go. W 2004 r. skazał na 2 lata więzienia w zawieszeniu. W 2008 r. sprawę umorzono z powodu przedawnienia. W 2011 r. ponownie go uniewinniono. Wszystkie wyroki uchylał potem SA.

Kiszczak usłyszał jednak wyrok skazujący go w innej sprawie - członkostwa w "związku przestępczym o charakterze zbrojnym" mającym na celu m.in. likwidację NSZZ "Solidarność". W 2012 roku Sąd Okręgowy wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. W następnych latach proces był na zmianę wznawiany i zawieszany ze względu na stan zdrowia oskarżonego. W 2015 roku SA skazał Kiszczaka prawomocnie na dwa lata więzienia w zawieszeniu i tym samym oddalił apelację obrony.

Czesław Kiszczak i jego polityka wywoływały przez lata ogromne emocje. Obarczano go współwiną za wprowadzenie stanu wojennego i wspomnianą śmierć górników kopalni "Wujek". Jego obrońcy podkreślali jednak rolę Kiszczaka we współtworzeniu Okrągłego Stołu.

- (Gen. Kiszczak - red.) Jest człowiekiem honoru. (...) Dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania
- tak mówił o nim w 2001 roku redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik.
Kilka lat później tłumaczył jednak, że zagalopował się w swoich ocenach.
- Nie powinien był tego mówić. Powiedziałem to w kontekście, że on dotrzymał słowa danego przy Okrągłym Stole - tłumaczył.
Słowa Adama Michnika stały się jednak symbolem dla przeciwników generała i krytyków Okrągłego Stołu.

Poseł PiS, dziś rzecznik sztabu wyborczego tej partii, Marcin Mastalerek pisał o Kiszczaku na blogu w Onecie jako o "mordercy zza biurka z moskiewskiego nadania".

Kiszczakowi wypominano również, że w 1989 roku zlecił służbom niszczenie akt operacyjnych komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, a obok gen. Wojciecha Jaruzelskiego przedstawiano obok najgorszych zbrodniarzy z czasów PRL.

W ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy Kiszczak praktycznie nie pokazywał się w mediach. W czerwcu 2013 roku udzielił obszernego wywiadu dziennikarzom TVN24 - mówił w nim m.in., że psychicznie czuje się "jak strzęp człowieka" i nigdy nie wróci już do pełni zdrowia. Do końca życia podtrzymywał tezę, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego uratowała Polskę przed klęską.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... lat/m6k0b5


Wróć do „Historia / Wspomnienia ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość