Ustawa o kontroli skarbowej

Moderatorzy: aga764, Lady Zgaga, wjawor

Awatar użytkownika
wjawor
Moderator
Moderator
Posty: 14976
Rejestracja: wtorek 16 cze 2009, 17:17
Lokalizacja: Wielkopolska

Ustawa o kontroli skarbowej

Postautor: wjawor » środa 22 kwie 2015, 18:20

Doczekała się tekstu świeżutkiego tekstu jednolitego, ciekawe jak długo będzie to tekst bez zmian :?:

Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 20 marca 2015 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o kontroli skarbowej

Dziennik Ustaw z 2015 r. poz. 553
Inde datae leges, ne fortior omnia posset - Po to zostały dane prawa, aby silniejszy nie mógł wszystkiego

Awatar użytkownika
El Infiel
Zadomowiony
Posty: 1247
Rejestracja: niedziela 28 cze 2009, 10:21
Lokalizacja: Sta Cruz [Św. Krzyż]

Postautor: El Infiel » niedziela 07 cze 2015, 12:26

Fiskus kontroluje lekarza i żąda... nazwisk pacjentów. Bo chce ustalić czy zaniżył dochody
Piotr Żytnicki
01.06.2015
Urząd kontroli skarbowej sprawdza lekarza z Zielonej Góry. By skontrolować, ile zarobił, zażądał nazwisk pacjentów. Lekarz odmówił. Skarbówka ruszyła do aptek.
Lekarz chce pozostać anonimowy, bo zajmuje się dość wąską specjalizacją, która dotyka intymnej sfery życia. W Zielonej Górze jest uznanym specjalistą, prowadzi prywatną praktykę, przeprowadza zabiegi operacyjne.
Urząd kontroli skarbowej sprawdza jego zeznanie podatkowe sprzed sześciu lat. Chodzi o podejrzenie, że zaniżył dochody, ale urząd nie podaje szczegółów.
- Mój klient przekazał całą dokumentację księgową, a urząd zdobył historię jego rachunków bankowych - mówi Marek Syty, poznański adwokat, który reprezentuje lekarza. Prawnik dodaje, że gdyby skarbówka powiedziała, co budzi jej wątpliwości, lekarz mógłby się do tego odnieść. Tyle że wszystko jest tajne.
Skarbówka zbiera dowody na własną rękę. By oszacować, ile zarobił lekarz, postanowiła dotrzeć do jego pacjentów. Zażądała od lekarza podania imion, nazwisk i adresów osób, które przyjmował. Lekarz odmówił, powołując się na tajemnicę lekarską. Wspiera go Naczelna Izba Lekarska - jej zdaniem lekarz nie ma prawa podać skarbówce żadnych informacji o pacjentach, nawet ich nazwisk.
- Gdyby przyjąć taką interpretację, to lekarze byliby nie do skontrolowania - odpiera szef zielonogórskiej skarbówki Robert Stangret. Podkreśla, że interesują go nie schorzenia pacjentów, tylko obroty lekarza. Stangret uważa, że nie zmusza lekarza do naruszenia tajemnicy lekarskiej, nawet jeśli pyta o nazwiska pacjentów. Dlatego kiedy kontrolowany lekarz odmówił podania nazwisk, szef skarbówki nałożył na niego 2 tys. zł kary. Lekarz odwołał się do dyrektora izby skarbowej, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Ale przegrał. Sędziowie uznali, że tajemnica lekarska nie obejmuje nazwisk pacjentów, a skarbówka może żądać ich wydania.
- Mój klient działał wtedy samodzielnie, bez prawnika - mówi adwokat Marek Syty, który wniósł już skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Po stronie lekarza staje rzecznik praw obywatelskich, który pisze własną skargę, a do procesu włącza się też Naczelna Izba Lekarska. "Zakresem tajemnicy objęta jest już sama informacja, że dana osoba korzysta z pomocy lekarza" - podtrzymuje lekarski samorząd.
Zakres tajemnicy określają ustawy o zawodzie lekarza i o prawach pacjenta. Jest tam zapis, że lekarz może ujawnić dane pacjentów, ale tylko za ich zgodą.
Stanisław Trociuk, zastępca RPO, podkreśla w kasacji: "Większość wykonywanych przez niego [lekarza] zabiegów dotyczy dziedziny niewątpliwie związanej ze sferą intymną człowieka. Ujawnienie samego faktu korzystania z usług tego typu specjalisty może powodować uczucie wstydu i naruszenie prawa do prywatności".
- To, co ten pan wyrabia, woła o pomstę do nieba, pisze do wszystkich świętych - denerwuje się szef skarbówki. Twierdzi, że lekarz chce w ten sposób uniknąć zapłacenia podatku.
- Proszę mnie kontrolować, nie jestem świętą krową, ale będę bronił interesu pacjentów. Bo tajemnica chroni nie lekarza, ale właśnie pacjentów. Jest naszym obowiązkiem - odpowiada lekarz.
Złamanie tajemnicy naraża lekarza na odpowiedzialność dyscyplinarną i karną, bo to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Pacjenci mogliby też uznać to za naruszenie ich dóbr osobistych i przed sądem domagać się od lekarza zadośćuczynienia.
Mimo że sprawa czeka na rozstrzygnięcie w NSA, skarbówka nie odpuszcza. Nadal chce nazwisk pacjentów i grozi następną karą.
Jednak urzędnicy idą jeszcze dalej. Na początku roku zażądali od zielonogórskich aptek kopii recept, które wystawiał lekarz.
- Recepta zawiera nie tylko dane pacjentów, lecz także zapisane im lekarstwa. Na tej podstawie można zidentyfikować, co im dolegało. Gromadzenie i przetwarzanie takich informacji narusza podstawowe zasady państwa prawa. Pacjenci nawet o tym nie wiedzą - komentuje mec. Syty.
Apteki jednak nie próbowały polemizować ze skarbówką. Mec. Syty: - W aktach jest już kilkanaście recept, choć nie można z nich wyciągnąć żadnych wniosków co do dochodów lekarza.
Pacjent ma prawo do zachowania w tajemnicy informacji o swoim leczeniu przez wszystkie osoby wykonujące zawód medyczny. Dotyczy to zarówno lekarzy, jak i farmaceutów oraz aptekarzy.
Ryszard Kiedrowski, szef izby aptekarskiej w Zielonej Górze: - Badamy tę sprawę. Moja wstępna ocena? Niestety, aptekarze nie mieli prawa wydawać tych recept skarbówce.
- Zbieramy materiał dowodowy na podstawie uprawnień ustawowych - tak na pytanie o recepty odpowiada szef skarbówki.
- A jaką wartość ma recepta dla ustalenia dochodów lekarza?
- Muszę zweryfikować liczbę wizyt i kwoty, które ewentualnie lekarz mógł zarobić.
- Przecież z recepty się tego nie wyczyta.
- Kwestia, jak będziemy to rozliczać, jest sprawą odrębną.
Skarbówka dotarła już do co najmniej jednej pacjentki lekarza. To mieszkanka Zielonej Góry. Dostała list z pytaniem, kiedy i ile płaciła lekarzowi, czy robiła to gotówką, czy kartą. Kobieta powiadomiła o tym lekarza.
Prawnik lekarza złożył już skargę na szefa skarbówki. Konsekwentnie odmawia też podania nazwisk pacjentów.
Nie wiadomo, kiedy sprawą zajmie się Naczelny Sąd Administracyjny. Mec. Syty: - Ten wyrok może wyznaczyć granicę ingerencji organów państwa w prawnie chronione wolności i prawa obywateli. Jest to ważne szczególnie z punktu widzenia pacjentów, którzy w żaden sposób nie są związani z postępowaniem prowadzonym wobec lekarza.
Stangret mówi, że to pierwszy przypadek, w którym jego urząd żąda nazwisk pacjentów: - Wcale do takiej sytuacji nie musiało dojść. Wszystko zależy od współdziałania podatnika z kontrolującym.
Sugeruje, że to lekarz jest winny, bo nie chciał pomóc skarbówce. Ale mec. Syty twierdzi, że to nieprawda, ponieważ urzędnicy otrzymali całą dokumentację księgową, a lekarz odmówił tylko podania nazwisk pacjentów.
- Tworzy pan niebezpieczny precedens - mówię szefowi skarbówki.
Stangret: - Nie mogę sobie pozwolić na amatorszczyznę. Podatnicy mi płacą za to, by pracować rzetelnie.


http://wyborcza.pl/1,75478,18027272,Fis ... z3cMkqPKpd

Awatar użytkownika
El Infiel
Zadomowiony
Posty: 1247
Rejestracja: niedziela 28 cze 2009, 10:21
Lokalizacja: Sta Cruz [Św. Krzyż]

Postautor: El Infiel » sobota 10 paź 2015, 18:40

Od 11.10.2015 wchodzą zmiany przepisów:
Ustawa z dnia 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw
Opublikowano w: Dz. U. z dnia 10.09.2015 r. poz. 1357
Zmienia m.in.: Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej (Dz. U. z 2015 r. poz. 553, 788 i 1269)
Podstawowe rozwiązania realizujące zakładane cele ustawy obejmują m. in.:
określenie zasad dostępu, przekazywania i wymiany informacji o udzielonych kredytach konsumenckich przez banki i pożyczkodawców niebankowych.


Wróć do „URZĘDY KONTROLI SKARBOWEJ”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość